
SOS: łyżkę masła roztopić w rondelku, dołożyć serek topiony i śmietanę lub jogurt naturalny (objętościowo więcej niż serka) i rozmieszać tak, aby uzyskać jednolitą masę - najłatwiej pójdzie trzepaczką. Do masy dodać 1 łyżeczkę pieprzu cytrynowego, 1 łyżeczkę kurkumy, 1-2 łyżki musztardy, sól do smaku. Zamieszać i odstawić do ostudzenia. Podawać na zimno jako dodatek do kalafiora w cieście.
CIASTO: rozbić jajko (trzepaczką, widelcem itp.), dodać 200 ml mleka, 1/2 szkl. mąki, można dodać też łyżkę czy dwie bułki tartej, a na koniec przyprawy, które są najważniejszym składnikiem potrawy: 1 łyżeczka curry, 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej, 1-2 łyżeczki suszonego czosnku (może być świeży, przeciśnięty przez praskę), 2 łyżki majeranku, ew. sól. Przyprawiajcie oczywiście tak, jak Wam będzie pasowało - tu zdajcie się po prostu na intuicję i ulubione smaki.
Cząstki kalafiora zanurzamy w cieście i wrzucamy na rozgrzany głęboki olej (lub smalec/fryturę), smażymy aż ciasto się zarumieni. Jeśli wykorzystacie całego kalafiora i nadal zostanie ciasto można wysmażyć w ten sposób inne warzywa, jak por, cebula, brokuły czy marchew.
Ja bym go zeżarła z beszamelem i posypany parmezanem.
OdpowiedzUsuńA jeszcze bym do tego ciasta starła troszkę skórki z cytryny.
OdpowiedzUsuńNo masz Mysz... skórka z cytryny to świetna sprawa :D A jak beszamel to koniecznie zapiekany :D Ja chyba jednak jestem za lżejszym, nieco kwaskowatym sosem, albo po prostu za dużo zżarłam tego kalafiora i próbuję zwalić winę na sos;)
OdpowiedzUsuń